To zadziwiające, że w każdym z nas istnieje nieodłączna potrzeba stworzenia miejsca, w którym czułoby się bezpiecznie i przytulnie. Od najmłodszych lat dążymy do tego, by wnętrze swojego pokoju, mieszkania, a następnie domu, urządzić właśnie w taki sposób. Choć wydaje się, że, doskonale wiedząc czego się chce, zadanie to powinno być łatwe i przyjemne, to wcale tak nie jest. Mylące przede wszystkim jest to, że nasze upodobania zdają się być stałe. To bzdura! Wraz z wiekiem i poznawaniem świata zmienia się nasz system wartości, sposób patrzenia na świat, wewnętrzna idea piękna. To wszystko powoduje, że pragniemy przemeblować dotychczasowe wnętrze, nadać mu nowy charakter, a więc potrzebujemy do tego kolejnych elementów nadających mu niepowtarzalny charakter. Można spodziewać się, że kobiety w inny sposób urządzają wnętrza swoich mieszkań, mężczyźni zaś inaczej. Jednak prawdziwy problem można napotkać wtedy, gdy osoby o dwóch przeciwstawnych upodobaniach zamieszkają razem. Wówczas pojęcie wnętrza chwilowo traci kształt i rozpoczyna się raczej wojna o wygląd niż wewnętrzną harmonię, tak nierozerwalnie połączoną z tym słowem. Warto wtedy na spokojnie spróbować dopasować się do siebie, mając na uwadze i to, by utrzymać równowagę pomiędzy przepychem a skromnością, powagą a wesołkowatością i wreszcie między surowością i ciepłem.
Copyright @ 2011 Rodzina na swoim